Ciekawe badanie Shell Drives You

Dreszer, Maciej Dreszer, Shell, Shell Drives youJazda po torze w realu, czy na symulatorze? Wiadomo co byście wybrali  ale co jest bardziej stresujące?
Jak zmęczenie za kierownicą, warunki pogodowe i natężenie ruchu wpłyną na moje zachowanie?

Badanie „Shell Drives You” w którym biorę udział pomogło mi odpowiedzieć na te pytania.

Zacznijmy od jazdy w rzeczywistości:

już sam dojazd na tor był dla mnie trochę stresujący przebijałem się rano przez korki w Krakowie, na dodatek była mgła, a ja musiałem być na torze punktualnie o godzinie 8:00.? Po drodze trafiłem na kilka… ,,małych’’ przeszkód ? Był dreszczyk emocji   ale udało się, jak zawsze na styk- Precyzyjnie na czas jak przystało na kierowcę wyścigowego.
(Oczywiście zgodnie z przepisami)

Przez problemy z dojazdem już zanim wsiadłem do auta byłem trochę zestresowany.
(podniesione tętno i oddech), ale i pobudzony bo jak może być inaczej, gdy wsiada się do mocnego- tylnonapędowego samochodu. ???

Po godzinie jazdy na suchej nawierzchni aplikacje, których używałem podczas jazdy wskazały najwyższe wartości. Ciśnienie krwi 152/92, Tętno 84 to mówi samo za siebie- działo się!!
Ekscytacja, adrenalina, radość i strach jak ja to kocham!
Mimo emocji, które odczuwałem aplikacje pokazały, że jestem spokojny i to prawda.?
Bo w samochodzie mimo, że emocje, o których wspomniałem wcześniej są, ja jednak skutecznie je wyciszam i zamieniam w tło, by nie przeszkadzały w skupieniu nad pokonywaniem kolejnych metrów asfaltu.???

Wysiłek fizyczny? ???

Na średnim poziome jednak nie jeździłem prawdziwą wyścigówką tylko samochodem sportowym do jazdy na co dzień.
Gdybym wsiadł do NASCARu to z pewnością wysiłek byłby na bardzo wysokim poziomie choćby ze względu na temperaturę panującą w kabinie kierowcy.
Taką jazdę można porównać do treningu… tyle, że na pustyni.?
Co ciekawe, gdy było już po wszystkim i wyjechałem na drogę publiczną z parametrów wynikło, że byłem bardzo spokojny i wyluzowany- jak zawsze kiedy jadę i już nigdzie się nie śpieszę 
PS. Zmęczony nie byłem, bo przed jazdą po torze trzeba się porządnie wyspać 

Dobra przejdźmy do jazdy na symulatorze  Jak myślicie gdzie kierowca wyścigowy może stresować się bardziej?

Zacząłem jeździć bardzo późno, bo od godziny 23 aplikacja od razu pokazała, że mam zły nastrój.
W sumie po całym ciężkim dniu nie mogło być inaczej.
Jednak po jakimś czasie jazdy mój nastrój uległ poprawie.?

Zmęczenie? Myślicie, że na symulatorze człowiek się mniej męczy niż podczas jazdy samochodem? Nic bardziej mylnego!
Okazało się, że wysiłek fizyczny był przynajmniej na takim samym poziomie lub wyższym!

Mój symulator oprócz zachowania samochodu wyścigowego symuluje również przeciążenia jakie zachodzą w wyścigówce. Po torze jeździłem samochodem sportowym, a nie wyścigowym więc przeciążenia gdy jeździłem w tzw. Realu były mniejsze niż na symulatorze co przełożyło się na zmęczenie 

Jeżeli chodzi o ciśnienie krwi to było niższe i nie rosło tak szybko, jak w prawdziwym samochodzie.
Jednak w najgorętszym momencie wyniosło 148/94, a tętno 80 to naprawdę nie wiele mniej niż za kierownicą prawdziwego samochodu.?

Myślę jednak, że różnica pomiędzy jazdą w samochodzie, a jazdą na symulatorze w przypadku „normalnego” kierowcy byłaby znacznie większa.
Na kierowcy wyścigowym szybko uciekające otoczenie i wizja rozbicia się nie robi już takiego wrażenia jak na „normalnym” kierowcy???
Podsumowując różnice są ale nie takie jakich przynajmniej ja bym się spodziewał.

Teraz tylko pozostaje nam zaczekać, aż naukowcy z Goldsmiths College na Uniwersytecie Londyńskim przeanalizują zebrane dane ode mnie i od innych „normalnych” kierowców (ponad 3000 osób). Ciekawe jak bardzo źle lub jak dobrze wypadnę na ich tle? Dzięki za uwagę- mam nadzieję, że mój artykuł się Wam spodobał! 

Related Posts

Leave a comment